otyłość blog plus size

Gdyby tak przyjrzeć się bliżej temu, jak w sieci pisze się osobach otyłych, można dojść do wniosku, że zgromadzili się wokół nas sami wielbiciele fauny. Otyłość wiąże się z całym spektrum odzwierzęcych porównań: od sympatycznych „puszystych misiów” poprzez „grube hipopotamy”, aż po „tłuste świnie”. Zawsze można powiedzieć, że „to tylko internet, nie ma się co przejmować”. Tyle, że poza nim pojawia się zupełnie inny, poważniejszy problem.

ciałopozytywność blog

Spotkałam się ostatnio z kilkoma  osobistymi  zarzutami wobec mojej własnej ciałopozytywności. Na chwilę musiałam przystanąć, by zastanowić się nad tym, co się w naszym ciałopozytywnym świecie dzieje, dokąd zmierzamy i z czym jest mi po drodze, a z czym już niekoniecznie. Nasuwa mi się taki smutny wniosek, że walcząc o Body, zapominamy o Positive…

lumene body positive

Lubimy podpatrywać kobiety na całym świecie i czerpać z ich doświadczeń. Nikogo już nie dziwi, że bycia Body Positive uczymy się od Amerykanek, a pielęgnacji skóry od Azjatek. Zaglądamy w najdalsze zakątki świata, im bardziej egzotyczne, tym lepiej. Tymczasem wielka niespodzianka w postaci masy urodowych i modowych inspiracji czeka na nas, niemal po sąsiedzku, bo w Skandynawii. Dokonałam tego odkrycia dzięki spotkaniu z marką Lumene i chciałabym się nim z Wami podzielić.


„Ruch Body Positive to nic innego, jak niechęć do działania i zmian. Jesteś gruba, nie chce ci się odchudzać, więc wymyśliłaś, że zaakceptujesz siebie. Promując samoakceptację, dajesz przyzwolenie na lenistwo.” Zapewne wszystkie blogerki Plus Size znają ten zarzut. Jeśli chcesz zaakceptować swoje grube ciało, to oznacza, że jesteś leniwa i nie chce ci się ruszyć tyłka z kanapy. Zapraszam do przyjrzenia się kolejnemu mitowi, który z uporem powtarzają internetowi filozofowie.

grafika body positive

Zgodnie z zapowiedzią zapraszam na kolejny odcinek serii „Mity na temat idei Body Positive”. Przeciwnicy tej filozofii często zarzucają ciałopozytywnym zapatrzenie w siebie i samouwielbienie. Z drugiej strony osoby, którym idea ta jest bliska, myślą, że nie są wystarczająco rozkochane w sobie, by być jej częścią. Jak to w końcu jest z tą samoakceptacją?!

polski blog plus size

O ruchu Body Positive, czy w spolszczonej wersji “ciałopozytywnych”  jeszcze do niedawna można było przeczytać jedynie w mediach społecznościowych i to raczej tych anglojęzycznych. Od jakiegoś czasu temat ten stał się na tyle “klikalny”, że przedostał się z niszowych blogów, takich jak Grubsze Sprawy, do dużych portali internetowych. Można by powiedzieć, że Body Positive wchodzi właśnie na salony. Dlaczego cieszy mnie to i martwi jednocześnie?

blog plus size

Jestem bardzo ciekawa, z czym kojarzy Wam się „gabinet medycyny estetycznej”. Muszę przyznać szczerze, że do niedawna moje skojarzenia krążyły wokół niezbyt przyjaznych miejsc, gdy słyszałam te słowa. Zimna i nieprzyjazna klinika, w której można spotkać wyłącznie kobiety o figurze modelki i mocno przerysowanym konturze ust. Trochę się wstydzę, że walcząc ze stereotypami, sama tak mocno im ulegałam. Życie zweryfikowało moje wyobrażenia. Zapraszam Was dziś na krótką relację z mojej pierwszej wizyty w Centrum Medycyny Estetycznej.

body positive blog

Zorientowałam się jakiś czas temu, że chyba nie do końca pojęłam ideę Body Positive. A może nie tyle chodzi o jej pojmowanie, co o praktykowanie wobec siebie samej. Łatwo przychodzi mi dyskutowanie na ten temat, podnoszenie na duchu  czy odnajdywanie piękna w ciele każdego napotkanego człowieka. Serio. Tak właśnie mam, że potrafi mnie zachwycić nawet mały fragmencik gładkiej skóry, czy uroczy rumieniec u mijanego właśnie przechodnia. Potrafię także spojrzeć w lustro i uśmiechnąć się do siebie i nawet czasem skomplementować się w myślach. Czasem… Jeśli jednak chodzi o takie zwykłe traktowanie siebie z troską, to jestem dopiero na początku drogi. Postanowiłam to nieco zmienić i przy okazji Was też do tego zachęcić.

blogerka tancerka plus size

Dziś na blogu mamy wyjątkowego gościa. Jest nim moja „koleżanka po fachu” – Urszula Chowaniec. Ula tworzy blog o tematyce Plus Size i Body Positive. Dzisiejszą rozmowę poświęcimy przede wszystkim tańcowi. Tym, co najmocniej przyciągnęło moją ciekawość jest bowiem fakt, że Ula jest tancerką. Gdy zobaczyłam jej przepiękne, kolorowe zdjęcia z występów tanecznych, wiedziałam, że będę chciała poznać Ulę bliżej, i przedstawić ją Wam. Zapraszam Was serdecznie na krótką rozmowę o pasjach, tańcu i o tym czy „żeby coś w życiu znaczyć, trzeba być szczupłą”.

Warsztaty taneczne dla Plus Size

Taniec jest jedną z niewielu form ruchu, które od zawsze sprawiały mi przyjemność. Być może dlatego, że nie kojarzyła mi się ona nigdy jedynie z odchudzaniem, a bardziej z dobrą zabawą.  Niedawno odkryłam też, że jest to dla mnie najskuteczniejszy sposób na rozładowanie emocji. Moje duże ciało czuje się w tańcu lekko. Dotąd tańczyłam jedynie w zaciszu mojego pokoju, ale postanowiłam zrobić coś więcej w tym kierunku i zachęcić Was do tego samego. Zapraszam na serię wpisów dotyczących tańca osób Plus Size oraz na niezwykłe wakacyjne warsztaty taneczne. Cykl rozpoczynamy od wywiadu z Martą Grabowską, Choreoterapeutką –Terapeutką Tańcem, organizatorką warsztatów tanecznych dla kobiet.