ulubieńcy września blog plus size

Podsumowanie miesiąca – WRZESIEŃ 2017

Ulubieńcy września! Ogłaszam nową tradycję na blogu Grubsze Sprawy! Każdy miesiąc będę kończyć moim osobistym podsumowaniem. Chcę się z Wami dzielić moimi przeżyciami, inspiracjami, odkryciami. Napiszę o tym, co mi sprawiło radość, ale nie będę też przed Wami ukrywała moich wtop i smutków. Mam nadzieję, że w ten sposób uda mi się nakłonić Was byście podzieliły się tym samym ze mną. Dzięki temu będziemy mogły się lepiej poznać i wzajemnie dodawać sobie odwagi do realizowania wyzwań, które przed sobą stawiamy. Zapraszam!

Tak, wiem, że mam ogromne opóźnienie, bo takie posty powinno się pisać tuż po rozpoczęciu nowego miesiąca… Jednak wrzesień był dla mnie bardzo ważnym czasem i nie chciałabym go pominąć. Z resztą już na początku podsumowania wyjaśnię Wam skąd taki przestój na blogu i obsuwa.

Odkrycia, inspiracje, wydarzenia i ulubieńcy września

Własna firma

Zarejestrowałam działalność gospodarczą!!! Wreszcie! Nosiłam się z tym zamiarem od bardzo dawna, jednak zawsze było zbyt wiele “ale”…. W końcu doszłam do takiego momentu, że jeśli chcę się rozwijać i pracować zdalnie (z domu lub dowolnego miejsca) i współpracować z innymi firmami, to muszę mieć własną firmę. Przede mną długa droga, wiele nauki i trening cierpliwości do spraw urzędowych, ale jestem przekonana, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Na razie próbuję ogarnąć nową rzeczywistość, wykonać perfekcyjnie pierwsze zlecenia i pogodzić to z całą resztą mojego życia. Ucierpiało na tym blogowanie, ale mam nadzieję, że powoli będę oswajać się z tym nowym rytmem. Jeśli chodzi o bloga, to tu również szykują się spore zmiany, ale o tym będę informować Was na bieżąco.

Podróże pociągami

podróże plus size

W ostatnim czasie dość często przemieszczałam się po Polsce pociągami i przypomniałam sobie, jak bardzo to lubię. Gapienie się w okno i podziwianie przesuwającego się krajobrazu jest dla mnie formą medytacji. Zdecydowanie pociąg to mój ulubiony środek transportu.

Gdańsk – uwielbiam to miasto

gdańsk neptun

Celem jednej z tych kolejowych wypraw był Gdańsk, który uwielbiam, a teraz zakochałam się w nim ponownie. Po raz pierwszy byłam w budynku Europejskiego Centrum Solidarności. Zarówno wnętrze, jak i sama bryła budynku są zachwycające!

centrum solidarności

Blog Forum Gdańsk

Najważniejsza konferencja w Polsce dla osób, które tworzą treści w internecie. Zupełnie odmienna od innych wydarzeń tego typu. Na początku moje wrażenia były bardzo mieszane. Z jednej strony czułam się prestiżowo mogąc przebywać w tak zacnym gronie, z drugiej – miałam wrażenie, że jest to spotkanie przede wszystkim dla “starych wyjadaczy”, którzy spotykają się w Gdańsku od lat. Jednak myliłam się! To, co powierzchownie patrząc można nazwać “kółkiem wzajemnej adoracji”, jest tak naprawdę szczerą sympatią, jaką darzą się dobrzy znajomi. Wręcz wzruszające było dla mnie obserwowanie bardzo znanych ludzi osiągających ogromne sukcesy, którzy potrafią się ze sobą przyjaźnić i wspierać. A dodatkowo poznałam bardzo fajne dziewczyny, które tworzą z pasją. Zdecydowanie warto było!

Puszysta modelka – wizyta na castingu

Byłam też na chwilę w Poznaniu i miałam okazję zobaczyć to pozytywne szaleństwo, które dzieje się wokół projektu Puszysta Modelka. Spotkałam tam wspaniałe kobiety (i jednego mężczyznę ;)) i poczułam tę niesamowitą przyjazną energię. Nie będę się rozpisywać, bo następny wpis będzie w całości poświęcony Puszystej Modelce.

Język angielski

Tak odkrywam angielski na nowo, jeśli w ogóle można tak powiedzieć. W końcu otaczamy się nim wszyscy na co dzień! A jednak brakowało mi systematycznego i głębszego kontaktu z tym językiem. Do tego stopnia, że zapomniałam, jak bardzo go lubię, a szczególnie jego amerykańską odmianę. Już od jakiegoś czasu, wszystkie blogi, które czytam, seriale i filmy na Youtube, które oglądam, czy podcasty i audycje, z których się uczę, są właśnie w języku angielskim. Sprawia mi to ogromną frajdę!

Pani Swojego Czasu – kobieta, którą podziwiam

Uwielbiam kobiety, które pokazują, że można żyć po swojemu. Uwielbiam osoby, które potrafią zarażać pozytywną energią i dawać kopa do działania. Te wszystkie cechy spotykają się w jednej Oli Budzyńskiej, znanej jako Pani Swojego Czasu. Ola dzieli się ogromem wiedzy na temat kobiecego zarządzania sobą w czasie oraz prowadzenia biznesu on-line. Jest niezwykle inspirującą kobietą. Jeśli tak, jak ja marzysz o tym, by realizować się i żyć po Swojemu bardzo polecam obserwowanie wszystkiego co robi PSC, bo znajdziesz tam mnóstwo wiedzy opartej na prawdziwym doświadczeniu.

Właśnie rozpoczęła się przedsprzedaż Planera Pełnego Czasu – pięknego zeszytu do planowania, który każda z nas może dostosować do Swoich potrzeb. Ja na pewno zamówię Swój egzemplarz, bo zauważyłam, że wszystko, co zapisane staje się bardziej realne. Dodatkowo do każdego planera będzie dołączony ebook ze wskazówkami, jak z niego korzystać, by był dla nas jak najbardziej użyteczny. Ja zakupię swój egzemplarz na pewno w przedsprzedaży, by skorzystać z darmowej wysyłki. Jeśli jesteś zainteresowana planerem, możesz kupić go w dwóch wersjach kolorystycznych tu: różowy, grafitowy.

Jest to link afiliacyjny, czyli jeśli zdecydujesz się na zakup, ja otrzymam mały procent od sprzedaży. W ten sposób zbieram na mój własny Planer Pełen Czasu. 🙂

Trampki…

Tak, naprawdę! W trzydziestym ósmym roku życia odkryłam, że uwielbiam trampki. Całe lato nosiłam klasyczne płócienne „bezmarkowe”, których koszt nie przekraczał 30 zł. Na jesień sprawiłam sobie trampki Esprit ze skóry ekologicznej, a dodatkowo odziedziczyłam białe z bardzo szerokimi sznurówkami. To teraz mój ulubiony rodzaj obuwia i nie wiem, co ja zrobię zimą. Za to na kolejną wiosnę planuję zakup markowych trampek, które posłużą mi dłużej, niż jeden sezon.

Wpadki września

Tak, jak obiecałam będzie też to, co w tym miesiącu mi nie wyszło. Przede wszystkim systematyczność! Jak tylko w moim życiu zaczyna dziać się za dużo, mam tendencję do rezygnowania z tego, co jest ważne tylko dla mnie. Dlatego nie było mnie na blogu i dlatego przestałam regularnie ćwiczyć jogę. Wracam i nie poddaję się! I dziś wieczorem rozkładam matę i robię długą sekwencję, bo niestety moje plecy wyraźnie ten brak ćwiczeń odczuwają. I jeszcze jedno: pracuję nad sobą, ale wciąż biorę do siebie opinię innych na mój temat. A niestety, gdy działa się w internecie łatwo trafić na osoby, które zaczynają rozmowę z tobą od tego, co się im nie podoba, lub co powinnaś zmienić. Czasem nawet Cię gdzieś nie ma, a i tak stajesz się tematem dyskusji. Zdecydowanie muszę się w tym temacie podszkolić, by umieć sobie z takimi rzeczami radzić.

To byłoby na tyle jeśli chodzi o moich “ulubieńców września”. Już mam sporą listę inspiracji październikowych i na pewno kolejny post z tej serii pojawi się znacznie wcześniej. A teraz bardzo Was proszę, dzielcie się Swoimi inspiracjami, ulubieńcami i odkryciami. Będziemy mogły co miesiąc zebrać dzięki temu mnóstwo fajnych rzeczy. Dajcie też znać o tych mniej fajnych sprawach. Przydarzają się one każdej z nas i nie warto trzymać ich w sobie.

  • Trampki! <3 Z Już Mężem postanowiliśmy sobie oboje kupić trampki, w ramach, że tak powiem, dodatkowego przypieczętowania małżeństwa. Zaszaleliśmy i kupiliśmy sobie czerwone conversy. 😀

    • WOW! Co za wspaniały pomysł! Już widzę, te romantyczne zdjęcia Waszych stóp odzianych w czerwone trampki! Ja też chyba postawię na Conversy 🙂

  • Kapitanooo_

    Trampki!
    Pamiętam jak zawsze chciałam mieć Conversy i moje marzenie się ziściło kiedy po moich pierwszych islandzkich wojażach kupiłam sobie takie, czarne za kostkę <3 Dziś już za mną chyba 8 par, łącznie z tymi, które nadal posiadam!
    I o dziwno, gdy we wszytskich innych butach mam dziury na pięcie tylko te wytrzymują moje piętowe chodzenie 😀 Polecam bardzo! <3
    A ta systematyczność jest mi tak samo odległa i od lat nie potrafię się jej nauczyć ;(
    Ale nie wszystko na raz! Małymi krokami do przodu!

  • Patrycja Kolibaj

    Kocham trampki i nie wyobrażam sobie w nich nie chodzić – do tego stopnia, że… Na dworze już chłodno, deszczowo, a ja dalej w trampkach przez świat. ;). Mój blog powinien nosić nazwę „humanistka w trampkach”, a nie na obcasach, no ale… :P.

    Gdańsk… moja miłość, jedyna i niepowtarzalna. Gdyby nie fakt, że moja rodzina mieszka na Śląsku, a ja jestem strasznie mocno z nimi zżyta, no to już po skończeniu studiów spakowałabym wszystko co mam i WITAJ GDAŃSKU! Choć, jeśli mam być szczera, ostatnio coraz częściej to rozważam. Z różnych powodów…