ciałopozytywność blog

50 twarzy ciałopozytywności, czyli wszystko po swojemu

Spotkałam się ostatnio z kilkoma  osobistymi  zarzutami wobec mojej własnej ciałopozytywności. Na chwilę musiałam przystanąć, by zastanowić się nad tym, co się w naszym ciałopozytywnym świecie dzieje, dokąd zmierzamy i z czym jest mi po drodze, a z czym już niekoniecznie. Nasuwa mi się taki smutny wniosek, że walcząc o Body, zapominamy o Positive…

Muszę Wam powiedzieć, że do oskarżeń o “promowanie otyłości” już się nawet przyzwyczaiłam. Tak osobiście zarzucono mi to może kilka razy w ciągu tych niemal 2 lat blogowania, więc nie jest to coś, co spędzałoby mi sen z powiek. Owszem widuję takie teksty ciągle, gdzie tylko pojawi się ktoś o nieco bardziej bujnych kształtach. W sumie traktuję takie dyskusje jako ciekawostkę socjologiczną, bo naprawdę fascynuje mnie, jak taki człowiek sobie tę promocję wyobraża. Może jak w Rossmannie: 2 kg nadwagi + 2 gratis!? 😀

Ciałpozytywna inaczej

Jeszcze bardziej zaintrygowało mnie jednak pojawienie się nowego problemu. Otóż okazało się, że można być ciałopozytywnym w niewłaściwy sposób! Można być zbyt zachowawczym, lub zbyt wyzywającym. Można pokazać za mało lub za dużo. Można być zbyt grzecznym lub zbyt krytycznym, zbyt wolno opuszczać strefę komfortu zazdroszcząc innym, że zrobili to szybciej…. Można po prostu być nie takim!

blog ciałopozytywny

I tak się zastanawiam, czym to się różni od tego, że jesteśmy zbyt grube/zbyt chude, mamy zbyt małe piersi/zbyt duże piersi…. Czy to nie brzmi podobnie?

W tej całej walce o akceptację różnorodności ciał, zapominamy o tym, że walczyć też możemy różnorodnie… A nawet powinniśmy, bo na szczęście różnimy się od siebie. I tylko działając po swojemu mamy szansę być wiarygodni dla tych, którzy się z nami identyfikują.

Nie ma jednego właściwego sposobu na to, jak powinnyśmy wyglądać. Skąd więc pomysł, że jest jeden właściwy sposób, w jaki powinno się o tym mówić?

Jestem i będę Body Positive zgodnie z tym, co lubię i co do mnie pasuje. Jeśli będę coś zmieniała, będzie się to działo w zgodzie ze mną i w moim własnym stylu. I dokładnie tego samego życzę nam wszystkim. Bo przecież tu nie chodzi o to, “czyje jest na górze”, a o prawdziwe zmiany!

body positive plus size blog

Ciałopozytywność to nie jest tylko coraz bardziej popularny temat dla blogerek. To jest coś, do czego może dążyć każda z nas.

Dziewczyny, róbcie to dla Siebie w swoim własnym tempie i tak, by Wam było z tym dobrze. To nie ma nic wspólnego, ani z zawodami sportowymi, ani z konkursem piękności.

Wystartować może każdy, kto ma na to ochotę,a meta jest dokładnie tam, gdzie sam ją sobie wyznaczy!

Zgodnie z tym wszystkim, co napisałam, tekst ten ilustruję “grubszą” sztuką, czyli tym co lubię najbardziej 🙂

I koniecznie pozostańmy w kontakcie, bo wrzesień zapowiada się bardzo ciałopozytywnym miesiącem i chciałabym, żebyśmy w tych radosnych działaniach były razem!

Autor obrazów: Gustavo Rosa

Artykuły, w których obalam mity na temat Body Positive: