lumene body positive

Skandynawskie piękno pochodzi z pewności siebie – LUMENE

Lubimy podpatrywać kobiety na całym świecie i czerpać z ich doświadczeń. Nikogo już nie dziwi, że bycia Body Positive uczymy się od Amerykanek, a pielęgnacji skóry od Azjatek. Zaglądamy w najdalsze zakątki świata, im bardziej egzotyczne, tym lepiej. Tymczasem wielka niespodzianka w postaci masy urodowych i modowych inspiracji czeka na nas, niemal po sąsiedzku, bo w Skandynawii. Dokonałam tego odkrycia dzięki spotkaniu z marką Lumene i chciałabym się nim z Wami podzielić.

Od lat zachwycam się skandynawskim poczuciem stylu i upodobaniem do pięknych prostych form. Tyle, że do niedawna, dotyczyło to jedynie wystroju wnętrz i architektury. Nie wiem, jak to się stało, że nie przyszło mi dotąd do głowy, by zainteresować się skandynawską modą i spojrzeniem na kobiecość.

Na szczęście inspiracje przychodzą do nas w najmniej oczekiwanych momentach. Dla mnie takim bodźcem było spotkanie z przedstawicielkami fińskiej marki kosmetycznej Lumene.

kosmetyki lumene blog

Źródła zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5

Nieoczekiwanie spotkanie, które miało dotyczyć prezentacji niezwykłych kosmetyków do makijażu hybrydowego, zamieniło się w bardzo ciekawą rozmowę na temat kobiecości. Uświadomiło mi to, jak wiele możemy nauczyć się od kobiet z tamtej części Europy. Po powrocie do domu, postanowiłam zgłębić temat i jestem pewna, że moje skandynawskie odkrycia pojawią się jeszcze w co najmniej kilku wpisach. Zacznijmy od kosmetyków, bo to był punkt wyjścia do moich poszukiwań.

Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami marki LUMENE

Jak wiecie jestem raczej makijażową minimalistką, a do tego od jakiegoś czasu interesuję się mądrą pielęgnacją mojej skóry. Gdy usłyszałam, jakie kosmetyki oferuje Lumene, poczułam, że to coś dla mnie. Mam okazję testować trzy produkty, których bazowym składnikiem jest woda arktyczna. Kobiety w Skandynawii stawiają przede wszystkim na pielęgnację i zdecydowanie widać, że Lumene spełnia wysokie oczekiwania klientek. Produkty mają świetne składy, a do tego dzięki zapachowi i konsystencji używa się ich w poczuciu luksusu. Moim zdecydowanym ulubieńcem, do którego na pewno będę wracała jest Krem z vit. C na noc. Po jego użyciu skóra jest naprawdę gładka i rozświetlona.

Jestem pewna, że sięgnę także po produkty do makijażu hybrydowego. Są to kosmetyki, które dają bardzo naturalny look i co najważniejsze jednocześnie pielęgnują. Ich najważniejszym zadaniem jest rozświetlenie skóry tak, by była młoda i wypoczęta. Niezwykle podoba mi się ta koncepcja i jestem pewna, że zacznę wreszcie używać różu do policzków. Do tej pory bałam się tego kosmetyku ze względu na komiczny efekt, który można uzyskać przesadzając z jego ilością. Po przetestowaniu różu w płynie z kolekcji Invisible Illumination, wiem, że to kosmetyk stworzony dla mnie!

Body Positive po skandynawsku

Pomysł na kosmetyki, które podkreślają naturalne piękno i nadają skórze zdrowy blask zrodził się w Finlandii nie bez przyczyny. Finki wierzą bowiem, że piękno bierze się przede wszystkim z pewności siebie i zdrowego trybu życiu. Przyjrzenie się skandynawskiej modzie, także tej Plus Size oraz blogom urodowym potwierdza, że przekonanie to ma ogromny wpływ na to, jak postrzegana jest kobiecość.

moda skandynawska duże rozmiary

Źródła zdjęć: 1, 2(własne), 3, 4

Kroje i wzory odzieży, niezależnie od tego, w jakim rozmiarze nawiązują do minimalizmu i natury. Kobiety, ani za pomocą stroju, ani makijażu, nie silą się na podkreślanie swojej kobiecości w sztuczny i ordynarny sposób. Przeglądanie skandynawskich inspiracji było dla mnie swego rodzaju detoksem od zbyt mocnych makijaży i krzykliwych strojów, z którymi mam do czynienia na co dzień. Jak wiecie minimalizm, to coś w czym czuję się najlepiej, więc skandynawskie blogi i marki zachwyciły mnie swoją oszczędnością form i wzorów.

skandynawska moda i uroda

Źródła zdjęć: 1 (moja sesja), 2, 3, 4 (własne)

Zaskoczyło mnie nieco, że tak mało jest w sieci informacji na temat idei Body Positive w krajach skandynawskich. Poszukałam informacji, poczytałam na ten temat i okazało się, że wyjaśnienie jest bardzo proste. Pozytywne myślenie o sobie, niezależnie od tego, jak wyglądamy, jest czymś naturalnym. Kobiety są piękne, dbają o siebie dla własnej przyjemności i zdrowia, a nie po to, by spełnić czyjeś oczekiwania.

Jestem zachwycona tym, że dzięki spotkaniu z Lumene odkryłam świetne kosmetyki i tyle wspaniałych inspiracji do moich dalszych „ciałopozytywnych” poszukiwań. Bardzo się cieszę, że pojawiają się u nas marki, które są przyjazne każdej kobiecie. Filozofia Lumene daje mi nadzieję na to, że w jej działaniach marketingowych będą pojawiały się kobiety o różnych kształtach i typach urody. Przecież każda z nas ma w sobie ten blask, czasem tylko potrzebujemy pomocy, by go wydobyć.

Mam nadzieję, że będziecie miały ochotę na kolejne wpisy ze „skandynawskiej serii”. Znalazłam świetne marki blogi Plus Size, którymi niebawem się z Wami podzielę.