joga dla puszystych

Joga Plus Size, czyli ćwiczenie jogi a otyłość

Przyjęło się, że otyłe osoby uprawiają sport wyłącznie po to, by schudnąć. Sama miałam do tej pory takie podejście. Niestety, gdy byłam dzieckiem nie nauczono mnie, że ruch może po prostu być formą przyjemnego spędzania czasu, a nie tylko jedną ze składowych odchudzania. Próbuję odczarować w mojej głowie nieprzyjemne skojarzenia z ruchem i sportem. Przyszła chyba właśnie kolej na wypróbowanie jogi, która fascynuje mnie już od dawna.

Skąd wziął się mój pomysł na jogę?

Od kilku miesięcy uczestniczę w zajęciach, które łączą w sobie pracę z ciałem, ćwiczenia oddechowe i elementy choreoterapii. Dzięki nim dostrzegam wyraźnie, jak silny związek istnieje pomiędzy naszą psychiką a cielesnością. Brzmi jak utarty frazes, ale to naprawdę tak działa! Ruch to samo zdrowie, jednak pod warunkiem, że nie jest on narzędziem w walce z własnym ciałem. Do tej pory tak właśnie postrzegałam ćwiczenia fizyczne i nigdy się to dobrze nie kończyło. Jak długo można motywować się niechęcią do siebie samej? Takie podejście z góry skazane jest na niepowodzenie, a co za tym idzie jeszcze silniejszą nienawiść do siebie. To taki zamknięty krąg, który chciałabym przerwać. Stąd moje próby odnalezienia radości z bycia w ruchu bez wstydu i oczekiwań, że dzięki temu schudnę. Udało się z jazdą na rowerze, która, jak się okazuje może po prostu sprawiać ogromną frajdę, szczególnie, gdy jedzie się w towarzystwie.

joga ćwiczenia dla otyłych

Joga fascynowała mnie od zawsze i myślę, że nadszedł czas, by jej spróbować. Na moich zajęciach spotykam się z jej niektórymi elementami, ale chciałabym zetknąć się z jej pełną formą. Korci mnie to tym bardziej, że w sieci pojawia się coraz więcej dziewczyn, które z powodzeniem trenują jogę, pomimo nadbagażu kilogramów.

Inspirujące kobiety Plus Size, które trenują jogę

Nie zetknęłam się niestety z Polką, która propagowałaby „jogę dla puszystych”.  Wszystkie moje inspiracje pochodzą z USA. Obserwuję te dziewczyny, ponieważ udowadniają, że joga jest dla każdego, nie tylko dla szczupłych i zwinnych. Każda z nich podkreśla, jak bardzo joga wpłynęła na jej poczucie własnej wartości. Z niepewnych siebie kobiet, które wstydziły się pójść na zajęcia grupowe, stały się instruktorkami jogi, które inspirują kobiety na całym świecie. Są moją motywacją i dzięki nim nabrałam ochoty, by przymierzyć się do takiego wyzwania. Może Was też zainspirują.

Valerie Sagun Big Gal Yoga

joga dla puszystych

Ludzkie ciało jest cudem – tak pomyślałam, gdy pierwszy raz zobaczyłam „akrobacje” tej dziewczyny na wałku. Nie marzą mi się nawet takie zaawansowane pozycje ;), ale lubię się jej przyglądać, by przypomnieć sobie, że wszelkie ograniczenia tkwią przede wszystkim w mojej głowie. Big Gal Yoga możecie obserwować na bieżąco na Instagramie. Znajdziecie u niej mnóstwo tematów Body Positive.

Jessamyn Stanley

yoga dla otyłych

Jessamyn jest nauczycielką i właścicielką studia jogi. Jej początki z jogą nie były łatwe, jak twierdzi z powodu błędów nauczycieli, do których trafiała. Podkreśla, jak ważne jest dopasowanie ćwiczeń do budowy ciała i kondycji. Możecie ją znaleźć między innymi na Instagramie i Facebooku

Dana Falsetti Yoga

joga odchudzanie dla puszystych

Dana jest mi zdecydowanie najbliższa. Uwielbiam czytać o jej doświadczeniach z odchudzaniem, o zmaganiach z brakiem poczucia własnej wartości o tym, jak joga wpłynęła na jej życie. Bardzo pozytywna postać, którą warto śledzić w sieci: Instagram. Można z nią też poćwiczyć. Tutaj coś dla początkujących:

Joga a otyłość, co mówią specjaliści

Joga raczej nie będzie miała bezpośredniego wpływu na chudnięcie, ale tym razem nie o to mi chodzi. Udowodnione korzyści, które płyną z tego rodzaju ćwiczeń są o wiele ważniejsze niż sama utrata kilogramów. Specjaliści podkreślają, że joga uczy akceptacji własnego ciała i pomaga odzyskać z nim kontakt. Osoby z nadwagą bardzo często takiego kontaktu z własnym ciałem w ogóle nie doświadczają, bo tak bardzo go nienawidzą. Joga pozwala wzmocnić mięśnie i uelastycznić ciało, co pomaga w podjęciu także innych form ruchu. Dzięki jodze można także nauczyć się prawidłowego oddechu i relaksacji.

Jak widzicie jestem już w 100% przekonana do tej formy ruchu. Teraz pozostaje mi znaleźć jakieś przyjazne miejsce, gdzie na takie zajęcia będę mogła się zapisać nie bojąc się krzywych spojrzeń innych uczestników.

Jeśli miałyście kontakt z jogą lub znacie miejsca przyjazne grubszym i mniej sprawnym osobom, w których uczy się jogi, bardzo proszę, podzielcie się tymi informacjami. To co, ktoś chętny na jogę? 🙂

Grafika ze zdjęcia tytułowego autorstwa Charlotte Thomson-Morley

  • Monika

    Chyba nie potrafiłabym jednak się tak wyginać 😉 Ale to pewnie kwestia wprawy.

    • Przypuszczam, że aby dojść do takiego poziomu trzeba wielu lat ćwiczeń. Dla mnie akurat wcale nie są ważne pozycje robiące wrażenie na innych i nie to jest moim celem 😉

  • ania

    Ćwiczyłam kiedyś jogę przez trochę ponad miesiąc i sporadycznie podczas kilku wyjazdów z zakresu rozwoju osobistego. Ważyłam wtedy ok 75 kg przy 165 cm wzrostu. Fajnie było, ale szybkie wprowadzenie stania na głowie i tym podobnych zaawansowanych stań i ewolucji mnie trochę zniechęciło. Byłam wtedy chyba najcięższa w grupie i krępowało mnie, kiedy podczas ćwiczeń w parach, a właściwie w trójkach, kiedy dwie osoby trzymały pasek podtrzymujący trzecią osobę, podchodziła do mojej grupy prowadząca pilnując, żeby pozostałe dziewczyny mnie udźwignęły (do innych nie podchodziła). W tym roku, po kilku latach przerwy i z dodatkowymi 15 kg, próbowałam wrócić na jogę do tej samej prowadzącej, ale trafiłam na grupę dla zaawansowanych (grupa dla początkujących ćwiczyła o godzinie, która mi nie pasowała). Niestety po jednych zajęciach zniechęciłam się i już nie przyszłam więcej. Prowadząca mnie olewała, od czasu do czasu dawała mi do zrobienia jakieś łatwiejsze ćwiczenie, ale większość zajęć raczej siedziałam i patrzyłam jak ćwiczą inni, a zapłaciłam tyle co oni. Miałam wrażenie, że prowadząca mnie zlekceważyła i machnęła na mnie ręką, widząc moją tuszę. Do niej na pewno już nie pójdę.

    • Dziękuję, że o tym napisałaś 🙂 Właśnie znalezienie właściwego instruktora wydaje mi się najważniejsze. Musi to być ktoś, kto będzie wierzył, że to się uda i będzie chciał zarazić swoją pasją. Jedna z dziewczyn na moim Facebooku napisała taką pozytywną historię i to o instruktorce z małego miasta. To daje mi nadzieję, że we Wrocławiu też uda mi się znaleźć odpowiednią osobę. Zaczynam poszukiwania na poważnie, choć myślę, że zajęcia na dobre będą się rozkręcały po wakacjach. Trzymam kciuki, żeby Tobie też udało się trafić na właściwą osobę. Serdecznie pozdrawiam 🙂

      • Monika Przych

        I jak tam Agata, znalazłaś jakąś jogę plus size we Wrocławiu? Pytam, bo także jestem z Wrocławia i chodziłam kiedyś do Fabryki Energii do Marka, ale jakoś zniechęciłam się z czasem…

    • W dniu niedziela, 31 lipca 2016 Disqus napisał(a):

    • Siostra Bernadetka

      a zapłaciłaś tyle co oni…
      No i pewnie dostawałaś tyle co oni tyle ze ty akurat potrzebowałaś dostać więcej.
      Dobrze że odeszłaś z grupy bo to nie miało sensu.
      W mojej grupie praktykuje dziewczyna potrzebująca więcej uwagi. Nie z powodu tuszy ale psychiki. Zdrowa kobieta ale wiecznie czegoś nie wie, nie potrafi.Instruktorka prawie przy każde asanie jest wzywana do pomocy.
      Reszta grupy ćwiczy samodzielnie i też ma wątpliwości bo przecież zapłacili tyle samo i też chcą by poświęcano im uwagę choćby w poprawianiu drobnych niedoskonałości a muszą ćwiczyć samodzielnie jak w domu. A przecież przyszły na lekcje jogi by się doskonalić.

      Czy na zajęcia językowe też poszłabyś na wyższy poziom i czekała na indywidualne podejście?

  • tullppaani

    Ja ćwiczę jogę z przerwami dłuższymi i krótszymi od kilku miesięcy i jestem po prostu zachwycona. Przyznaję, że zdecydowałam się na jogę pod wpływem kilku filmików Dany. Tak jak i w Twoim przypadku, Dana jest moją ulubioną nauczycielką. Bardzo mi odpowiada jej sposób uczenia i tempo. Nie chodzę nigdzie na jogę, ćwiczę sama w domu. Wykupiłam lekcje on-line na tej stronie: https://www.codyapp.com/coach/dana. Dana ma tam kilka bardzo ciekawych programów. Ja zaczęłam od „Making shapes”. Jest to bardzo intensywny i dosyć skomplikowany program, ale ja po prostu wolnej ćwiczę i na przykład przez tydzień ćwiczę do tego samego filmiku. Więc jej program na 30 dni mi starczy na 30 tygodni. Dzięki tym ćwiczeniom stałam się wierną fanką jogi! Polecam aby się przełamać i może właśnie zacząć od bardzo prostych ćwiczeń w domu… 🙂

    • Ale fajnie, że o tym napisałaś. Też mnie korciło, ale cena mnie trochę zniechęciła. Teraz, po przeczytaniu Twojej opinii, zastanowię się jednak nad tym wydatkiem. U mnie w grę wchodzi spokojniejszy kurs, bo Making Shapes mnie przeraziło 😉 A Danę uwielbiam – miło się jej słucha.

  • Milena Talma

    Niezwykle inspirujące! Mimo, że nie jestem w takim rozmiarze jak dziewczyny z artykułu to nie byłabym chyba w stanie wykonać wszystkich ćwiczeń. Do jogi nie byłam przekonana na początku a szukałam aktywności , gdzie mogę ujędrnić swoje ciało. Teraz chodzę do szkoły Hatha Joga w Warszawie. I nareszcie jestem zadowolona! Instruktorzy są przyjaźni i co najważniejsze nie dąsają się jak pytam kolejny raz o jakieś ćwiczenie.
    Ps. Bardzo fajne zestawienie!

    • Cześć Milena! Fajnie, że wpadłaś do mnie i podzieliłaś się Swoimi doświadczeniami z jogą. Wydaje mi się, że najważniejsze jest własnie to, o czym piszesz, czyli własciwy dla nas rodzaj jogi i przyjaźni instruktorzy. Dziewczyny z zestawienia to prawdziwe superwoman i niekoniecznie trzeba aspirować do ich poziomu 😉 Pozdrawiam Cię ciepło i zapraszam częściej 🙂

      • Milena Talma

        Może i tak ale dla mnie to działa motywująco jeszcze bardziej 🙂

  • NINA S.

    Fajnie, ze o tym piszesz… Zwierze sie z czegos. Jestem instruktorka jogi. Kiedys bylam bardzo szczuplutka, ale po urodzeniu dziecka cos sie przestawilo w moim organizmie, ze ciezko jest mi zrzucic zbedne kilogramy. Przez dlugi czas balam sie nawet wspominac komukolwiek, ze jestem istruktorka jogi…nie jestem gruba, ale nie wygladam jak szczuplutkie joginki. Wpedzilo mnie to w kompleksy … Przez wiele lat wstecz walczylam z bulimia… dlaczego? bo zawsze staralam sie „cos” nazywac, szufladkowac. Jak jestes tym czy tamtym to musisz robic to a nie mozesz robic tego, bo nie wypada. Jadlam mieso . Lubilam, zwyczajnie lubilam je jesc. Robilam to po kryjomu. Bo zaszufladkowali mnie jako joginke…a im nie wypada. Ehhh dlugo by opowiadac…:) Warto cieszyc sie zyciem i dniem dzisiejszym, byc z calych sil soba i akceptowac siebie z calym pakietem niedoskonalosci… 🙂 sciskam Was wszystkich:)

    • Nina, bardzo się cieszę, że się odezwałaś 🙂 Takie historie dodają wiary, że faktycznie możemy wszystko, a ograniczenia są tylko w naszych głowach. Niezwykle podoba mi się Twój pomysł na zajęcia w małych miejscowościach. Bardzo chętnie zapoznałabym się bliżej z Twoją działalnością. Jeśli masz fanpage na FB, podaj proszę namiary. Pozdrawiam ciepło 🙂

      • NINA S.

        Agatko, bedzie juz lada moment…:) dopiero ruszam:) Na pewno sie odezwe:))

    • Karolina Biedras-Koszewska

      Nina! jak ja szukalam kogos takiego jak Ty! Czy jest mozliwe spotkac sie z Toba , skontaktowac?? Jestes niezwykle inspirujaca osoba! moze jakas wspolna joga? moge Twoj e-mail??

  • Anna Koz

    Super ze o tym wspomnialas. Ja znalazlam twoj blog przypadkiem, bo tez jestem poszukujaca szkol jog dla grubaskow 🙂 jak ogladam filmy trenerow jogi, ktora mnie fascynuje i sama jej probuje, zawsze widze chudzielcow, ktorzy moga wiecej niz ja, bo po prostu nie maja ograniczen z powodu na przyklad zbyt grubych lydek albo brzucha. To czasem zniecheca, ale staram sie nie poddawac, bo zauwazylam ze juz same dodanie sobie elastycznosci i rozciagania jak w np Ashtanie, pomaga czuc sie lepiej i pomaga krazyc krwi w zastalych miesniach a juz samo to poprawia samopoczucie i wplywa lekko na zrzucanie wagi. Mialam dziecinstwo podobne do Twojego. Tez nie za duzo sie ruszalam co niestety teraz nie ulatwia mi schudniecia i nabrania ochoty na intensywniejsze cwiczenia. Mysle ze wlasnie joga moze to zmienic. Ogladam Anatomie jogi na youtube ucze sie podstaw i prawidlowego ulozenia miesni w asanach i mysle ze z czasem bedzie mi latwiej. I moze kiedys zaloze wlasna grupe w moim miescie – bynajmniej taki mam plan. dodatkowy plus jogi- mozna ja cwiczyc do poznej starosci, niezaleznie od kondycji.