puszysta w podróży

Duże rozmiary a pakowanie walizki – praktyczny poradnik

Tanie linie lotnicze umożliwiły nam niedrogie podróże w przeróżne piękne zakątki świata. By taka  niskobudżetowa wycieczka miała sens, dobrze byłoby ograniczyć nasz bagaż do jednej małej walizki. Nie jest to łatwa sztuka, ale wiele podróżniczek świetnie sobie z tym radzi. A co z kobietami noszącymi, tak jak ja, odzież w dużych rozmiarach? Czy jesteśmy skazane na dopłaty za bagaż rejestrowany? Zapraszam na kolejny artykuł z cyklu “Podróże Plus Size” 🙂

Wiosenne wyjazdy zbliżają się wielkimi krokami, a część z Was ma pewnie już zaplanowane także letnie wakacje. Pogoda nastraja optymistycznie do życia i chciałoby się ruszyć na  podbój świata. Najwyższy więc czas na kontynuację i rozwinięcie pierwszego posta z serii podróżniczej.

Tym razem zamierzam skupić się na praktycznym doborze garderoby Plus Size na wyjazd, tak by zajmowała ona,  jak najmniej miejsca, a przy tym nie ograniczała nas w różnych sytuacjach w podróży. Temat jest dość obszerny, więc postanowiłam podzielić wpis na co najmniej  2 części.

Wszystkie porady, którymi chciałabym się z Wami podzielić to efekt moich podróżniczych prób i błędów. Mój osobisty Plus Size to rozmiary oscylujące w granicach 50 – 54. Poniższe zasady sprawdzają się u mnie  świetnie i mam nadzieję, że Wam również wydadzą się użyteczne.

podróże plus size

Fotografia z Malty z domowego archiwum.

Rodzaj podróży

To pierwsza rzecz, którą powinnam Wam wyjaśnić. Moje doświadczenia podróżnicze to niemal wyłącznie wyjazdy turystyczne w ciepłe miejsca. Zawsze samodzielnie organizujemy całość wyjazdu i układamy plan podróży pod nasze zainteresowania. W związku z tym, że lubimy poczuć autentyczny klimat miejsca, najczęściej mieszkamy w wynajętych studiach/apartamentach, a nie w hotelach. Nie jesteśmy typami plażowiczów, więc większa część naszych podróży to zwiedzanie. Lubimy jednak nacieszyć się także szumem fal, a wieczorami wybrać się na dobrą kolację z winem. Dużo się przemieszczamy, więc podróżujemy z mobilnymi walizkami, albo z plecakami. Piszę to, bo sposób, w jaki spędzamy czas jest podstawowym kryterium wyboru garderoby na wyjazd. Zupełnie inaczej będzie wyglądała nasza walizka w podróży służbowej, lub w czasie zimowego wyjazdu na narty. Mam nadzieję, że przy Waszej pomocy, te tematy też kiedyś poruszę.

No to do rzeczy…

Dobierz odzież tak, by móc nosić ją warstwowo

To podstawa, by przy niewielkiej liczbie ubrań, móc stworzyć jak najwięcej kombinacji. By tak się stało, powinny być to rzeczy raczej w stonowanej jednolitej kolorystyce. Moja garderoba wakacyjna to dużo bieli, szarości, granat i do tego błękity i turkusy. Brzmi nudno,ale ja po pierwsze taką kolorystykę lubię – kojarzy mi się z morzem ;), a po drugie nie mam potem problemu z łączeniem poszczególnych elementów.

I Warstwa zewnętrzna, czyli coś na wypadek wiatru i deszczu

Już w czasie mojej pierwszej podróży zdałam sobie sprawę, że spakowanie ciepłej bluzy z kapturem, to głupota. Taka bluza w rozmiarze 52 zajmuje pół walizki, a może w ogóle nie być potrzebna. Zamiast niej biorę teraz ze sobą cieniutką wiatroszczelną kurtkę z kapturem, która po złożeniu zmieści się nawet do kosmetyczki. Przykłady podobnych kurtek:

moda dla puszystych

1/2. Cellbes, 3. Kappahl

II Warstwa zewnętrzna, czyli coś na wieczorny chłód i morską bryzę

Nie ruszam się z domu bez cienkiego kardiganu lub narzutki typu waterfall. Są to rzeczy na tyle uniwersalne, że można je na siebie narzucić w czasie wieczornego spaceru, czy romantycznej kolacji. Wybór jest ogromny, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Poniżej moje przykłady.

moda dla puszystych

1-3. Bon Prix, 2. Outlet Modern Size

blog dla puszystych

1/2. C&A, 3.  Outlet Modern Size

Warstwa środkowa, czyli podstawa mojej podróżnej garderoby

Kiedyś myślałam, że w takiej aktywnej podróży podstawą powinny być zwykłe bawełniane t-shirty i bardzo się myliłam! T-shirty zajmują stosunkowo dużo miejsca, długo schną i nie są zbyt uniwersalne. Z tego powodu zasadniczą część moich odzieżowych “gór” stanowią tuniki i koszule. Muszą one być wykonane z jak najdelikatniejszych bawełnianych etamin, lekkich lnów, czy cieniutkiej, jak mgiełka wiskozy. Te rozpinane noszę zarówno samodzielnie – bezpośrednio na biustonosz, jak i w formie lekkiego okrycia wierzchniego – narzucone na cienki top. Można ich także użyć jako narzutki na kostium kąpielowy – świetnie chronią ramiona przed spieczeniem 😉  Ich kolejną zaletą jest to, że jeśli zabraknie nam czystych rzeczy można je łatwo odświeżyć i wyschną nam w ciągu kilku godzin.Zdarzało mi się prać takie bluzki w hotelowej umywalce przy pomocy żelu pod prysznic. Rano były świeżutkie i suche 🙂

duże rozmiary

1/3.  Outlet Modern Size, 2. H&M

blog plus size

1,2,4,5. Outlet Modern Size, 3. Bon Prix, 6. C&A

Długie, zwiewne tuniki z wiskozy, które tak bardzo kojarzą mi się z wakacjami, to wg mnie najlepsze rozwiązanie na wieczorne wyjścia. Pięknie prezentują się z jasnymi lnianymi spodniami, ale równie dobrze można je nosić, jako sukienkę. Można na nie zarzucić cieniutki szal, czy narzutkę. Najważniejsze, że są tak cienkie, jakby w ogóle ich nie było 😉

moda xxl

1-3. Outlet Modern Size, 4-6. Bon Prix

odzież xxl

Outlet Modern Size

Warstwa przy ciele

Jeśli chodzi o bieliznę i topy na ramiączkach kluczowe znaczenie ma tkanina, z której są wykonane. I tutaj nic nie przebije cieniutkiej mikrofibry. Jest przyjazna dla skóry i dodatkowo zajmuje znacznie mniej miejsca, niż moje ulubione rzeczy z bawełny ekologicznej. Ponownie wymienię tę zaletę – błyskawicznie schnie. Jeśli chodzi o biustonosze, zdecydowanie polecam, nieusztywniane, jeśli tylko rozmiar Waszego biustu na to pozwala. Ja właśnie takie miękkie biustonosze zabieram ze sobą na wakacyjne wyjazdy.

blog o modzie plus size

1/3. Outlet Modern Size, 2. Kappahl

bielizna plus size

Bon Prix

“Doły”

W moim przypadku są to wyłącznie spodnie, ze względu na wygodę i przyzwyczajenia. Zauważyłam, że wiele dziewczyn podróżuje w leginsach. Ja jestem jednak zwolenniczką luźnych, przewiewnych spodni w typie joggersów, czy nawet alladynek. Uwielbiam te wykonane z cienkiej wiskozy.

spodnie duże rozmiary

1/4/5. Bon Prix, 2/6. C&A, 3. H&M

Zawsze zabieram ze sobą też jedną parę grubszych spodni. Szczególnie lubię damskie bojówki z możliwością podwinięcia nogawek do długości ⅞.

ubrania w dużych rozmiarach

  1. Outlet Modern Size, 2/3. Bon Prix

Obuwie i dodatki

Na podstawie własnych doświadczeń zrezygnowałam także z zabierania ze sobą typowych butów sportowych, które są ciężkie i zajmują dużo miejsca. Już od kilku lat używam w podróży balerinek Newfeel z Decathlona. Są lekkie, bardzo wygodne, przewiewne i mają wymienną wkładkę. Nadają się na wiele okazji. Bardzo polecam dziewczynom z szeroką stopą. Zdzieram już 4 parę takich butów i na pewno nie będzie to ostatnia. Z dodatków proponuję zawsze zabrać ze sobą cieniutki szal, który może pełnić też funkcję pareo oraz miękkie nakrycie głowy. Słomkowe kapelusze są bardzo efektowne, ale niestety zajmują zbyt wiele miejsca. Przykłady dodatków, które zabrałabym w podróż:

buty na szeroką stopę

1/3/4/5/7. Decathlon, 2/8. Zalando, 6. Pinterest

Na zakończenie tej części chciałabym podzielić się z Wami bardzo obiecującym sposobem na pakowanie walizki, który przy okazji znalazłam na www.pinterest.com. Na pewno mogę polecić zwijanie ubrań w ruloniki, bo to już sprawdziłam. Tak zwinięte rzeczy zajmują mniej miejsca i o dziwo nie gniotą się tak bardzo. Cały pomysł wypróbuję przy okazji najbliższej podróży.

bagaż podręczny

Mam nadzieję, że ktoś dobrnął do końca… Czekam na Wasze doświadczenia. Napiszcie koniecznie, co sprawdza się u Was w czasie podróży. Temat podróży Plus Size będę kontynuowała w kolejnym poście, w którym pokażę Wam przykłady gotowych zestawów. Mam nadzieję, że Was tym nie zanudzę 😉

  • Magdalena S.

    Swietne pomysły na spakowanie. Ja zawsze zabieram rzeczy, a przynajmniej część takich ,ktore po prostu wyrzucam pod koniec wakacji. Powrót z pustą lub prawie pustą walizką daje dodatkowe poczucie odpoczynku-zaczynania od nowa. Pozdrawiam Magdalena S.

    • O, to jest dopiero świetny pomysł! Nie wykluczam, że zrobię tak w przyszłym roku, bo mam parę takich rzeczy, z którymi trzeba się rozstać, ale ciągle mi ich szkoda 😉 Uściski :*