podróż plus size

6 podstawowych porad dla podróżujących XL-ek

Być może temat „kobieta Plus Size w podróży” wydaje się być mocno wydumanym. Jednak mnie przez długi czas mój rozmiar mocno ograniczał i wydawało mi się, że podróże są nie dla mnie. Mam nadzieję, że praktyczne rady wynikające z mojego doświadczenia okażą się dla Was przydatne.

 

Zawsze pociągały mnie dalekie podróże i miałam swoje upatrzone kierunki. Marzyły mi się „szalone” wyprawy z plecakiem, na własna rękę, a nie zorganizowane wyjazdy z biurem podróży. Na przeszkodzie stawały aspekty praktyczne podróżowania z dużym „nadbagażem kilogramów” i lęki z tym związane. Jak to będzie w samolocie? Czy wytrzymam kilkugodzinną podróż w ciasnym fotelu lotniczym? Czy podołam kondycyjnie, czy też będę wiecznie spoconym grubasem, na którego wszyscy będą się gapili? Czy moje kolana zniosą dodatkowe obciążenie bagażem?

Okazało się jednak, że te wszystkie lęki i wiele, wiele innych są zdecydowanie na wyrost. Trzeba się było jednak odważyć i zaryzykować, do czego namówił mnie mój D. Odkrywanie nowych lądów stało się moim ulubionym zajęciem i nie wyobrażam sobie, jak mogłam się tego obawiać.

Trzeba jednak przyznać, że podróż osoby z dużą nadwagą może wiązać się z pewnymi utrudnieniami i ograniczeniami. W ciągu ostatnich kilku lat odwiedziłam sporo miejsc oddalonych o kilka godzin lotu od domu. Dzięki temu doświadczeniu udało mi się wyrobić pewne nawyki, które ułatwiają mi życie w czasie wakacji i innych wyjazdów. Mam nadzieję, że wy również z nich skorzystacie.

podróż plus size

1.Po pierwsze – PODRÓŻUJ! 

Jeśli tylko masz ochotę i możliwość, by wyjechać, zobaczyć coś nowego – nie czekaj aż schudniesz! Wiem, co mówię, bo sama planowałam wiele rzeczy dopiero na czas „po schudnięciu”. Szkoda życia na takie myślenie. Grubi ludzie podróżują i mają się świetnie, można ich spotkać wszędzie. Na pewno nie będziesz Sama! Mam też wrażenie, że w naszym kraju stosunek do osób otyłych jest wyjątkowo negatywny. Wystarczy udać się do Europy południowej, by przekonać się, że duży rozmiar jest po prostu jedną z cech Twojego wyglądu i przyjmowany z takim samym zainteresowaniem, jak kolor Twoich włosów. Ma to działanie terapeutyczne i dzięki temu doświadczeniu zdecydowanie wzrosła moja pewność siebie.

 

blog plus size

 

 2. Dokonuj wyborów dobrych dla Siebie

Wszyscy jeżdżą zwiedzać jakąś atrakcję busikami, a Ty wiesz, że źle będziesz się czuła w ciasnym aucie, nie rezygnuj. Szukaj innych możliwości. Krótką podróż na pewno da się przetrwać. Jednak, jeśli w grę wchodzi kilka godzin, warto rozejrzeć się za innymi środkami transportu. W takich sytuacjach wolę wybrać pociąg, nawet, jeśli będzie wiązało się to z koniecznością przesiadki. To zdecydowanie wygodniejsza opcja, zawsze można swobodnie się rozprostować, a nawet urządzić sobie krótki spacer. Poza tym ja po prostu uwielbiam jeździć pociągami 🙂

 

3. Do podróży samolotem warto się wcześniej odpowiednio przygotować

Istotną kwestią w klasie ekonomicznej jest wykupienie odpowiedniego miejsca. Najgorszym wyborem są fotele środkowe, w przypadku których z obu stron mamy sąsiada. Ja najbardziej lubię siedzieć przy oknie ze względu na widoki i na to, że mogę się oprzeć o ścianę. Wiele osób preferuje miejsce przy przejściu, bo pozwala ono na swobodne wstawanie bez konieczności przepraszania współpasażerów. Dodatkowo daje ono więcej możliwości ułożenia nóg. Kuszące są fotele na początku samolotu oraz przy wyjściach ewakuacyjnych, ponieważ mają one swobodną przestrzeń na nogi. trzeba jednak pamiętać, że stoliki w tych fotelach schowane są w podłokietnikach, co sprawia, że są one zabudowane z obu stron i węższe niż pozostałe fotele. Wybrałam kiedyś takie miejsce i o ile moje kolana były mi bardzo wdzięczne, o tyle biodra dość mocno dostały w kość, czy raczej w tłuszcz 😉 Uwaga! W niektórych liniach lotniczych osoby otyłe nie mogą siedzieć przy wyjściach ewakuacyjnych.

 

Przed moją pierwszą podróżą samolotem sen z powiek spędzał mi problem długości pasa bezpieczeństwa. Okazało się, że zapięłam się bez problemu, choć wolnego miejsca nie pozostało już wiele. Nie ma jednak czegoś takiego, jak standardowa długość pasa. W niektórych samolotach zdarzało się, że zostawał mi jeszcze bardzo duży zapas, w innych musiałam zapinać się „na wdechu”. Kiedyś, w takiej sytuacji, odważyłam się poprosić o ekspander, czyli taki dodatkowy kawałek pasa, który dopina się do własnego. To pozwoliło mi swobodnie siedzieć z luźno zapiętym pasem przez całą podróż. Bezpieczeństwo i wygoda w jednym. Dla załogi to normalna sprawa, a ja niepotrzebnie obawiałam się, że ktoś będzie na mnie krzywo patrzył.

 

plus size blog

 

4. Sztuka pakowania

Właściwa organizacja przestrzeni w walizce, czy plecaku to temat, któremu poświęcono wiele miejsca na różnych blogach a nawet całych poradników. Mamy skąd czerpać praktyczne porady, ale czy sprawdzają się one przy odzieży, która zajmuje niemal 2 razy więcej miejsca niż ta w standardowych rozmiarach? Do tego dochodzi jeszcze kwestia wyboru ubrań i obuwia, tak by sprawdziły się zarówno przy pieszych wycieczkach, jak i wieczornych wyjściach. Przez tych kilka lat udało mi się metodą prób i błędów wypracować idealny dla mnie zestaw. Ponieważ jest to temat na dłuższy artykuł, przygotuję go w osobny wpisie wraz z przykładami, które znalazłam w naszych sklepach.

 

5. Kosmetyki i preparaty na sytuacje nagłe

Ponieważ nasza skóra jest bardziej narażona na wszelkiego rodzaju otarcia i oparzenia, warto zabierać ze sobą w podróż talk, który może im zapobiegać lub łagodzić ich skutki. Ja mam też zawsze przy sobie żel, który zmniejsza opuchliznę nóg, bo z tym mam największy problem w czasie upałów. Moim kosmetycznym must have w podróży są zwykłe chusteczki nawilżane dla dzieci. Dzięki nim można się łatwo odświeżyć nawet w ekstremalnych warunkach. Jednocześnie nie podrażniają wrażliwej skóry.

 

podróże plus size

 

6. Realistyczna ocena własnej kondycji

Jeśli na co dzień prowadzisz siedzący tryb życia, a aktywność fizyczna pojawia się tylko na etapie planów, nie zakładaj, że w czasie wakacji zdobędziesz najwyższe szczyty. Owszem, w czasie zwiedzania pokonuję liczbę kilometrów, o jakiej nawet mi się nie śniło. wiem jednak, że do wspinaczki górskiej na pewno się nie nadaję, bo moje kolana tego nie zniosą. Do intensywnego zwiedzania warto też przygotować się jeszcze w domu, wybierając się na regularne spacery. Jednocześnie jest to dobry sposób na wypróbowanie obuwia, ale więcej na ten temat w kolejnym wpisie z podróżniczej serii 🙂

  • Dziób

    A gdzie siódma rada?

  • Monika

    Zawsze mnie przerażało widmo przedłużki w samolocie, dobrze wiedzieć, że to nic strasznego 😉

    • Okazało się, że dla obsługi samolotu, to po prostu standard, a ja myślałam, że to koniec świata! 😉

  • Pingback: Duże Rozmiary A Pakowanie Walizki Na Podróż |()

  • Anita Brzezińska

    Już na którymś XL owym blogu czytam, że podróż w góry nie dla grubasa. A tymczasem jest grubsza jeszcze od pani a śmigam po górach jak kozica 😉 no taka trochę zwolniona kozica ale jednak ;-)Kocham góry;-)

    • Gratuluję kondycji 🙂 Moi rodzice jeżdżą tylko w góry i są wytrawnymi piechurami, choć też nie należą do szczupaczków 🙂 Pisałam raczej do dziewczyn, które nie mają kondycji lub tak, jak ja mają problem z kolanami. Chodziło mi o to, żeby nie rezygnować z podróży, tylko rozsądnie dobierać cele.w tym roku byłam w Pieninach i jestem zachwycona. A dodatkowo widziałam całe mnóstwo sprawnych XL-ek, które sprawnie pokonywały trasy. Bardzo budujące doświadczenie 🙂 Pozdrawiam serdecznie!