jak nie przytyć w święta

10 sposobów na to, jak przetrwać święta Bożego Narodzenia w dobrym nastroju i nie przytyć

Jak obudzić się po Świętach bez wyrzutów sumienia i z lekkim żołądkiem? Czy trzeba odmówić sobie wszystkich przyjemności, by zachować zdrową dietę? A może lepiej potraktować się pobłażliwie i zrobić sobie kilka dni rozpusty. Dziś napiszę o moich sposobach na radzenie sobie z tym świątecznym problemem.

W tym roku staram się podejść do tematu świątecznego łasuchowania na poważnie. Przejrzałam już mnóstwo artykułów z poradami, jak radzić sobie w sytuacjach, gdy wszyscy wokół oddają się żywieniowej rozpuście. Na forach internetowych dominują dwa skrajne poglądy:

 

I. Święta są tylko raz w roku – można sobie pozwolić na niekontrolowane obżarstwo!

święta na diecie

Przypuszczam, że istnieją osoby silnych charakterach i sportowym zacięciu, u których ta metoda się sprawdza. Na co dzień ściśle trzymają się diety. Na specjalne okazje pozwalają sobie na prawdziwą rozpustę i rozkoszowanie się “zakazanymi owocami”. Wiedzą, że kolejnego dnia bez problemu wrócą do swojego stałego reżimu a cały nadmiar energii, której sobie dostarczyli spalą trenując z uśmiechem na ustach jeszcze intensywniej, niż dotąd. Ta metoda zdecydowanie wymaga hartu ducha i zdrowego metabolizmu.

 

Święta, nie Święta – dieta rzecz święta (przepraszam za ten niewyszukany żart słowny, ale nie mogłam się oprzeć…)

święta na diecie

To metoda dla prawdziwych ascetów i twardzieli, do których niestety się nie zaliczam. Wiem, że dla mojego zdrowia najlepiej byłoby zacisnąć zęby i udawać, że świąt nie ma, ale psychicznie czułabym się z tym bardzo źle. Myślę, że może się to sprawdzić jedynie u tych osób, dla których jedzenie nie niesie ze sobą ładunku emocjonalnego. Próbowałam kiedyś funkcjonować w ten sposób. Mimo, że sukcesy w chudnięciu były i to nawet dość spektakularne, na dłuższą metę skończyło się to dla mnie bardzo źle.

 

Co wybrać skoro żadna z metod nie jest dla mnie dobra?

Każdy zna na tyle swój organizm i psychikę, by widzieć, co będzie dla niego najtrudniejsze i z czym, tak naprawdę, będzie musiał się zmierzyć w świąteczne dni. To przecież zależy także od tego, jak i z kim spędzimy te Święta. Kluczem do sukcesu jest przygotowanie sobie konkretnego planu, by nie stawiać się przed trudną sytuacją typu “jakoś to będzie”.

Święta na diecie

 

Mój żywieniowy plan na Boże Narodzenie 2015 

  1. Nie będę opuszczała żadnego posiłku, by potem najeść się na zapas.
  2. Zgodnie z moim codziennym planem, będę jadła 3 posiłki dziennie.
  3. Każdy posiłek będzie się  składał z białka i warzyw bez moich stałych dodatków węglowodanowych. Dzięki temu zrobię sobie miejsce na rarytasy, których na co dzień nie jadam w ogóle, czyli np kilka pierogów, czy uszka z grzybami.
  4. Deser będę jadła zawsze dopiero po posiłku, a nie jako osobne danie. Dzięki temu będę w stanie zjeść go znacznie mniej, niż pomiędzy posiłkami.
  5. Punkt nr 4 pomoże mi w kolejnym założeniu: żadnego wielogodzinnego biesiadowania! Posiłki będą miały swój wyraźny początek i koniec, a pomiędzy nimi zachowam odpowiednio długie przerwy.
  6. Choć na co dzień trudno mi się zmobilizować, na przekór wszystkiemu, właśnie w Święta zamierzam wychodzić na spacery. Mam nadzieję, że pogoda będzie sprzyjała tym planom.
  7. Tak jak w każdy zwyczajny dzień, będę wypijała hektolitry wody.
  8. Pozwolę sobie jedynie na domowe słodycze. Tradycyjny sernik, czy szarlotka, nawet jeśli zawierają cukier, czy mąkę pszenną są o wiele zdrowsze, niż sklepowe czekoladki.
  9. Choć Święta spędzimy w gościnie, zabiorę ze sobą kilka potraw przygotowanych przeze mnie w zdrowszy sposób. Na pewno będzie to m.in. moja ulubiona ryba po grecku, tyle, że w odchudzonej wersji.
  10. Przygotuję sobie rozrywki na chwile błogiego lenistwa. Często jemy tylko dlatego, że nie mamy nic innego do roboty. Jest mnóstwo filmów, które chciałoby się zobaczyć i książek, które czekają w kolejce do przeczytania. Na pewno zabiorę je ze sobą.

odchudzanie w święta

 

Napiszcie koniecznie, jak Wy radzicie sobie ze świątecznymi dylematami dietetycznymi. Czy przygotowujecie sobie jakieś specjalne dania? Jeśli tak, podzielcie się, proszę, przepisami – może ktoś jeszcze z nich skorzysta.